Choć nowoczesne wiązary dachowe kojarzą się z precyzyjnie ciętym drewnem, płytkami kolczastymi i komputerowo projektowanymi kratownicami, ich korzenie sięgają… starożytności. Już w czasach Imperium Rzymskiego stosowano prymitywne formy konstrukcji kratownicowych, by zwiększyć rozpiętość dachów bez konieczności stawiania dodatkowych podpór.
Średniowieczni cieśle rozwinęli te techniki, tworząc majestatyczne więźby drewniane, które do dziś możemy podziwiać w gotyckich katedrach. Ich kunszt opierał się na doświadczeniu, intuicji i solidnych połączeniach ciesielskich.
Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak w XX wieku, kiedy po II wojnie światowej zaczęto na masową skalę produkować prefabrykowane wiązary kratowe. Najpierw w USA, później w Europie, konstrukcje te zyskały popularność dzięki lekkości, wytrzymałości i szybkości montażu. Pojawienie się płytek kolczastych (nail plates) oraz rozwój obliczeń statycznych umożliwiły produkcję precyzyjnych i ekonomicznych konstrukcji nawet na duże rozpiętości.
Dziś wiązary dachowe to nie tylko technologia – to efekt połączenia tradycji, innowacji i inżynierskiej precyzji. Stanowią kręgosłup nowoczesnego budownictwa, niezależnie czy mowa o domu jednorodzinnym, hali produkcyjnej czy budynku użyteczności publicznej.